Czy gospodarstwa ekologiczne hodują szczęśliwe krowy?

/

W polskich sklepach coraz częściej możemy kupić produkty mięsne i nabiałowe z hodowli ekologicznej. Masło, ser, wieprzowina, czy wołowina ze znaczkiem „eko” to jeszcze margines sprzedaży, jednak trafić na takie produkty jak jaja, mleko, czy drób z hodowli o podwyższonym dobrostanie zwierząt, już na szczęście dużo prościej.

Ale pewnie nie raz i nie dwa sięgając po ekoprodukt, zastanawialiście się: co to właściwie znaczy, że to kilka razy droższe mięso jest eko? Czy zwierzęta miały więcej przestrzeni, dostały szansę godnie przeżyć macierzyństwo? W tym artykule sprawdzimy dokładnie wymogi, pozwalające producentowi na umieszczenie loga „rolnictwa ekologicznego”. Dodatkowo porównamy je również z tymi obowiązującymi w kraju o jednym z najwyższych światowych standardów etycznej hodowli – Danii.

Te warunki muszą spełnić gospodarstwa ekologiczne

Uwarunkowania do wprowadzenia tego typu oznaczeń są obecnie bardzo korzystne. Dzisiaj po prostu „wypada” dbać o środowisko, zdrowo się odżywiać i kupować ekoprodukty.

Najpopularniejszym w Polsce certyfikatem potwierdzającym dobrostan zwierząt hodowlanych w danym gospodarstwie, jest certyfikat rolnictwa ekologicznego. Zobaczmy, jakie warunki dla swoich zwierząt muszą zapewnić gospodarstwa, które chcą oznaczać swoje produkty symbolem rolnictwa ekologicznego UE:

  • Zwierzęta mają stały dostęp do terenów na świeżym powietrzu.
  • Żywienie wyłącznie paszami ekologicznymi i niestosowanie stymulatorów wzrostu: to sprawia, że nie tylko kupujemy zdrowszy produkt, ale również że same zwierzęta są zdrowsze i mniej cierpią.
  • Zapobieganie chorobom, poprzez zachowanie optymalnych warunków i częste czyszczenie obiektów.
  • W okresie ssania karmione są mlekiem naturalnym, „w miarę możliwości mlekiem matki”.
  • Ogranicza się do minimum cierpienie zwierząt, również w trakcie uboju.
  • Dokonuje się wyboru właściwych ras – również, aby uniknąć chorób i konieczności okaleczania zwierząt. Zapis ten niestety nie gwarantuje nam, że zwierzęta nie będą okaleczane; np. kury niezależnie od rasy mają przycinane dzioby; ale przynajmniej są one w jakiś sposób ograniczane.
  • Wspomaganie naturalnej obrony immunologicznej zwierząt poprzez odpowiednie praktyki hodowlane.
  • Warunki transportu zapewniają utrzymanie dobrostanu zwierząt.

Patrząc na te zapisy, każdy z nas może sobie powiedzieć, że naprawdę warto kupować produkty ekologiczne. Tak, one w realny sposób ograniczają cierpienie i poprawiają jakość życia zwierząt.

Można jeszcze lepiej – duńskie certyfikaty ekologiczne

Popatrzmy jednak za naszą północną granicę i poszukajmy inspiracji dla jeszcze lepszego standardu życia zwierząt hodowlanych niż ten oferowany przez wyżej opisany certyfikat rolnictwa ekologicznego. Za naszą północną granicą, w Danii certyfikaty świadczące o etycznym chowie zwierząt są dużo bardziej rozpowszechnione. Mięso, wędlina, a nawet kołdry I poduszki (z pierza naturalnego) oznaczone certyfikatem „Zalecane przez Duński Instytut Ochrony Zwierząt”, można kupić w praktycznie każdej większej sieci handlowej.

Co więcej, w Danii certyfikaty idą w swoich wymogach dużo dalej niż te polskie. Przygotowaliśmy dla Was spis najważniejszych wymogów określanych przez certyfikat Duńskiego Instytutu Ochrony Zwierząt – zobaczmy, co można jeszcze osiągnąć w sprzedaży produktów ekologicznych:

Certyfikowana eko-WIEPRZOWINA – tak wygląda hodowla świń w Danii

  • Prosięta są oddzielane od mam dopiero po 30 dniach od narodzin. W Polsce nie mają dzieciństwa – mogą być oddzielone zaraz po narodzeniu.
  • Prosiętom zapewnia się warunki, w których mogą zaznać ciepła matki, a ich matkom godnie przeżyć czas macierzyństwa: maciory przez cały okres 30 dni od narodzin młodych przebywają na wybiegu. Co więcej, mają tam specjalne budki, w których w ciszy i spokoju mogą karmić młode i cieszyć się bliskością.
  • Świniom nie wolno obcinać ogonów.
  • Wszystkie świnie mają dostęp do słomy, ryjąc w niej i wijąc gniazda (tak jak to czynią w stanie naturalnym).

Certyfikowana eko-WOŁOWINA – tak wygląda hodowla krów mięsnych w Danii

  • Cielaki mają zapewnione dzieciństwo i dostęp do mleka matki i to aż przez pięć miesięcy. W Polsce oddzielane są od matek zaraz po urodzeniu.
  • Doprecyzowano dużo mocniej co oznacza „wolny wybieg” i „dostęp do świeżego powietrza” – duńskie gospodarstwa ekologiczne muszą zapewnić krowom trawiaste pastwiska i to „o bardzo dużej powierzchni” – nie można poprzestać na wypuszczeniu stłoczonych krów na wydeptany wybieg obok obory.
  • Ściółka zamiast podłogi – więcej pracy w utrzymaniu czystości dla rolnika, ale lepsza jakość życia dla krów.

Certyfikowane eko-PRODUKTY MLECZNE– tak wygląda hodowla krów mlecznych w Danii

  • Byki, mimo że, według ludzkiej percepcji, po zapłodnieniu nie są przecież już potrzebne, w duńskich gospodarstwach ekologicznych nastawionych na produkcję nabiału,nie są przeznaczane na ubój.
  • Wszystkie krowy wypasane są na pastwiskach trawiastych, a gdy przebywają w stajniach, nie są wiązane: mogą przemieszczać się po oborze.
  • Obory wyposażone są również w „czochradła” – krowy mogą się drapać i dbać o swoją sierść.
  • Legowiska krów są tyle obszerne, że pozwalają im siadać i kłaść się.

Certyfikowane eko-JAJA i eko-DRÓB- tak wygląda hodowla drobiu w Danii

Akurat w wypadku tej grupy produktów, wymogi dla polskich i duńskich gospodarstw są bardzo zbliżone. Kury mają dostęp do wybiegu z aktywną wegetacją, możliwość grzebania w ziemi i znajdywania owadów, a w kurnikach zapewniony jest dostęp naturalnego światła oraz zainstalowane są grzędy. Jedyną wartą podkreślenie różnicą jest obowiązujący duńskie eko-fermy zakaz przycinania dziobów.

Co ciekawe, nawet w społeczeństwie tak świadomym i zamożnym jak duńskie, wprowadzenie niektórych produktów w wersji etycznej hodowli zwierząt, również nastręcza trudności. Wszystkie duże sieci co prawda mają w swojej ofercie etycznie produkowane jaja, wieprzowinę i drób, jednak nie posiadają produktów mlecznych i wołowiny w tym standardzie (brak ich w tak dużych sieciach jak Lidl, Aldi, czy Netto).

Czy eko-etyczna rewolucja w Polsce jest możliwa?

Pomimo wyraźnego wzrostu popularności, udział żywności ekologicznej w całym rynku dla Polski nie przekracza 1%, a jaja z wolnego wybiegu stanowią jedynie ok. 3% całości sprzedaży. Powód? Nie jesteśmy krajem tak bogatym, jak wspominana w tym artykule Dania (produkty ekologiczne stanowią 30% rynku), czy też światowy lider sprzedaży jaj z wolnego wybiegu, czyli Wielka Brytania ponad 50% sprzedaży!). Dlatego polscy konsumenci w większości wybierają produkty z hodowli przemysłowej – dużo tańsze.

Przed nami więc długa droga do eko-etycznej rewolucji. Na szczęście pojawiają się nowe możliwości walki o godne życie zwierząt hodowlanych. Np. we wrześniu tego roku Europejska Inicjatywa Obywatelska zakończyła zbieranie podpisów pod propozycją całkowitego zakazu chowu klatkowego w Unii Europejskiej. Ta zmiana jest naprawdę w zasięgu ręki – Wspólnocie trudno będzie zlekceważyć 1,5 miliona podpisów zebranych pod petycją. Proponowana nowelizacja prawa wpłynęłaby na zdecydowane zbliżenie poziomów cen produktów hodowli przemysłowej i ekologicznej, a przez to umożliwiła znaczący wzrost sprzedaży eko.

Źródła:

  • Rozporządzenie Rady (WE) nr 834/2007 z dnia 28 czerwca 2007 w sprawie produkcji ekologicznej i znakowania produktów ekologicznych
  • Certyfikacja etycznej hodowli w Danii: https://www.dyrenesbeskyttelse.dk/anbefalet-af-dyrenes-beskyttelse
Poprzedni artykuł

Mniej segregacji, więcej efektu? Skandynawski sposób na plastik

Następny artykuł

Najciekawsze ekorozwiązania marek z 2019 roku

Ostatnie z kategorii