Norwegowie szaleją na punkcie gór. Chcecie wiedzieć dlaczego?

Opowiemy Wam dzisiaj o Norwegach, ale nie będziemy mówić o tym jacy są nowocześni i proekologiczni, bo to, że w ich kraju jest najwięcej samochodów elektrycznych, że każdy do pracy dojeżdża rowerem, a 98% energii wytwarzana jest z odnawialnych źródeł energii, pewnie wiecie. Dzisiaj chcemy Wam opowiedzieć o ich stylu życia i pokazać niezwykłą więź, jaka łączy ich Norwegów z przyrodą i która może właśnie leży u podstaw tego, jaki mają stosunek do ochrony środowiska.

Intrygujący program telewizyjny

Zacznijmy od najprostszej w świecie rzeczy programu telewizyjnego. „Co przeciętny zjadacz norweskiego chleba zobaczy włączając telewizor?” Kilka lat mieszkałam w Danii i miałam wtedy dostęp do norweskich programów. Dobrze pamiętam szok, który przeżyłam przełączając się między kolejnymi programami z tego kraju: na jednym poradnik jak wykonać samodzielnie tradycyjny strój ludowy, na kolejnym dokument o życiu rodziny z małymi dziećmi gdzieś na północnych, tundrowych krańcach Norwegii w oparciu o udogodnienia rodem z XIX wieku, a na ostatnim program dla wędkarzy. To co prezentuje swoim odbiorcom norweska telewizja, mocno różni się od tego, co można zobaczyć choćby w duńskim eterze, no i oczywiście również od tego, co oferuje się nam w Polsce. Dla przykładu zobaczcie sobie propozycje na dzisiaj dwóch głównych norweskich stacji, NRK1 i NRK2:

Bez prądu i bieżącej wody – najlepiej!

Potem sama pojechałam do Norwegii i przekonałam się, że Norwegowie rzeczywiście są tacy, jak ich programy telewizyjne, że nie jest to żadna proekologiczna indoktrynacja, ale odzwierciedlenie rzeczywistych zainteresowań tych ludzi. Miałam też okazję spędzić kilka dni w typowym norweskim „hytte” znajomych. Sporo Norwegów ma poza miastem domek letniskowy, który jednak zdecydowanie różni się wyglądem i przeznaczeniem od tego, co możemy znaleźć w Polsce. Nie znajdziemy tam anteny satelitarnej, zasięgu telefonicznego, ba, nawet elektryczności czy bieżącej wody.

Dla nas wyjazd do domku na wsi to odpoczynek od pracy z kubkiem kawy w fotelu, a dla nich to jak najbardziej siermiężne warunki, samodzielne nabieranie wody ze studni, gotowanie na kuchni opalanej drewnem, wędrówki po lesie, ciesielka i długie wieczory bez elektryczności, za to przy kominku, z opowieściami o trollach. W komediowym stylu przywiązanie do tego stylu spędzania wolnego czasu pokazuje jeden z popularnych w Norwegii komików, Ylvis:

Nie jest jednak tak, że każdy Norweg chciałby mieszkać na wsi, to trochę bardziej skomplikowane. Część z nich to typowe mieszczuchy, które z rzadka i raczej z przymusu opuszczają swoje eleganckie biura i nowoczesne mieszkania. Pomimo tego natura, majestat norweskich fiordów i arktyczne pustkowia północy kraju to coś, z czego dumny jest każdy z nich, bez wyjątku:

Niezależnie od tego, czy spędzamy czas na łonie natury czy nie, wszyscy jesteśmy z niej jednakowo dumni – z tego, że Norwegia jest krajem zielonym, pełnym lasów, w którym mamy tak łatwy dostęp do przyrody komentuje wyniki sondażu Erna Solberg, premier Norwegii.

Przyroda stworzyła „norweskość”

Skąd właściwie wzięło się to przywiązanie do przyrody? Dlaczego to właśnie Norwegowie kochają spędzać czas na pieszych wędrówkach? Wszystko zaczęło się pod koniec XVIII wieku, w trakcie trwania przymusowej unii duńsko-norweskiej. Norwegia była traktowana jak kolonia, a wszystkie decyzje polityczne podejmowane były w Kopenhadze. Wtedy to właśnie, aby nie zatracić swojej tożsamości, Norwegowie poszukiwali symbolu łączącego, spajającego ich naród, a jednocześnie odróżniającego ich od Duńczyków. Ponieważ na terenie ich kraju nigdy nie powstały monumentalne, budzące podziw budowle takie jak katedry czy pałace, naturalnie zwrócili się w stronę przyrody tego, co w ich kraju jest naprawdę wyjątkowe. Góry, wodospady, fiordy szczególnie dobrze kontrastowały z nizinnym, rolniczym krajobrazem duńskiego hegemona. I tak to się właśnie zaczęło.

To, że Norwegowie nie od dzisiaj związani są z przyrodą widać również dobrze w norweskiej sztuce: wystarczy obejrzeć obrazy Johana Christiana Dala czy posłuchać muzyki Edwarda Griega.

Kochamy piesze wędrówki!

Z okazji dwustulecia ustanowienia norweskiej konstytucji zapytano Norwegów: Co kochasz w swoim kraju? Dwie z trzech najczęściej udzielanych w sondażu odpowiedzi związane były właśnie z przyrodą: „kocham to, że wszyscy wędrujemy” oraz „kocham zróżnicowaną przyrodę Norwegii”. Te odpowiedzi znalazły się w rankingu zaraz obok wolności słowa, a wyżej niż … równouprawnienie i dobrobyt.

To, że lubimy przyrodę leży w naszej kulturze. Jej różnorodność, od fiordów po górskie szczyty, jest znakiem firmowym Norwegii i jest właśnie tym, z czego jesteśmy najbardziej dumni, czym chwalimy się przed obcokrajowcami – wyjaśnia Nils Øveraas z Norweskiego Towarzystwa Turystycznego.

Nie każdy z Norwegów chciałby przenieść się do chatki bez bieżącej wody i elektryczności, ale już prawie każdy jeździ na nartach i spędza wolny czas na łonie natury: 39% z nich jeździła w przeciągu ostatnich dwunastu miesięcy na nartach biegowych, a 46% chodzi regularnie na piesze wędrówki: przynajmniej dwa razy w tygodniu.

“Ut på tur, aldri sur”

Te słowa to bardzo znane w Norwegii powiedzenie, które można swobodnie przetłumaczyć jako „Kto chodzi w góry, ten nigdy nie jest ponury”; obok niego warto też wspomnieć o drugim popularnym w tym kraju porzekadle: „Nie ma złej pogody, jest tylko zły ubiór” :).

Jak sami mówią, w pieszych wędrówkach w niewielkim stopniu chodzi o budowanie formy,  chociaż znają i cenią sobie wpływ ruchu na zdrowie:

Pójście na wycieczkę nie jest tylko dobre dla naszego zdrowia fizycznego, ale również psychicznego. Każdy z nas [czy stary, czy młody, bogaty czy biedny] może pójść w góry i w ten sposób stać się częścią społeczności, poczuć siłę wspólnoty – tłumaczy Nils Øveraas z Norweskiego Towarzystwa Turystycznego.

Jak pokazują liczne badania spacer po lesie czy dłuższa wyprawa w góry to przede wszystkim radość z bycia blisko natury, wyciszenie i sposób na walkę z codziennym stresem. Według Norwegów to również w górach najlepiej spotkać się z przyjaciółmi. To jak terapia mówią najlepiej rozmawia się nam właśnie, gdy razem wędrujemy.

Źródła:

  • https://www.vg.no/rampelys/i/0m32A/stor-undersoekelse-dette-elsker-vi-med-norge
  • https://ndla.no/subjects/subject:19/topic:1:186579/topic:1:176287/resource:1:25342
  • https://www.aftenposten.no/norge/i/a9yM/ny-undersoekelse-nordmenn-glad-i-aa-gaa-paa-tur

Poprzedni artykuł

Budynki z drewna obniżą emisję CO2?

Następny artykuł

Reuse i recycle jak najbardziej, reduce już mniej. Sprawdźcie jak opakowania w Polsce stają się bardziej eko

Ostatnie z kategorii