„Gdzie mamy pomieścić te wszystkie rowery?” denerwują się mieszkańcy duńskich miast

/

Duńczycy są totalnie zakręceni na punkcie rowerów, a codzienną jazdę na nim uważają za jedną z cech kluczowych dla ich współczesnej tożsamości. W tym kraju jedną z szeroko stosowanych metod integracji licznych tu imigrantów jest obok nauki języka i aktywizacji zawodowej właśnie nauka jazdy na rowerze. W sondażu przeprowadzonym wśród obcokrajowców mieszkających w Danii zapytano: “Co podoba Ci się najbardziej w naszym kraju?”. Jedną z najpopularniejszych odpowiedzi była taka, świetnie określająca przywiązanie Duńczyków do dwóch kółek: Duńczycy są niesamowici z tym, jak potrafią na rowerze przewieźć dosłownie wszystko: materac, wielkie drzewo do ogródka albo trzy walizki. Od siebie dodam, że mieszkając w Danii, widziałam biznesmenów w eleganckich garniturach, którzy do pracy również dojeżdżali rowerem.

Walka o chodnik

Jednak czasem okazuje się, że nawet Duńczycy mogą mieć dość rowerów. Weźmy na przykład stolicę Danii, Kopenhagę. Gdy co drugi z ponad 600 tysięcy mieszkańców tego miasta wybiera rower jako metodę dojazdu do pracy i szkoły, a jedynie 32% wszystkich przejazdów w granicach miasta realizowanych jest samochodem, to w końcu jest czym oddychać (mniej samochodów na drogach), ale za to na chodnikach robi się naprawdę tłoczno (300 tysięcy rowerów trzeba gdzieś pomieścić). To, że trudno temu zaradzić pokazują statystyki: w mieście jest 200 tysięcy rowerów i 180 tysięcy stojaków – wydaje się więc, że idealnie, nie powinno być żadnych problemów z blokowaniem przejścia pieszym. Niestety aż 100 tysięcy rowerów parkowana jest poza stojakami –  jak najbliżej domu i miejsca pracy. Mieszkańcy Kopenhagi składają liczne skargi do urzędników miejskich. Pozwólcie, że przytoczymy dla zobrazowania sytuacji kilka z nich:

To niedopuszczalne, że likwiduje się tyle miejsc parkingowych dla samochodów w imię “rowerokracji”. Powinno się skupić na wychowaniu rowerzystów, tak aby w końcu zaczęli przestrzegać przepisów drogowych. Nie jestem w stanie przejechać kilku kilometrów, żeby nie zobaczyć rowerzystów, którzy stawiają siebie ponad prawo i prawa innych uczestników ruchu: przejeżdżają na czerwonym, poruszają się ulicami jednokierunkowymi pod prąd, nie zwalniają przy przystankach autobusowych [stwarzając zagrożenie dla wsiadających, muszących przekroczyć ścieżkę rowerową].

Rowerzyści parkują wszędzie, również przed drzwiami do budynków mieszkalnych, tak jakby nie zdawali sobie sprawy, że ktoś tam mieszka.

Trzeba ustalić jakieś zasady parkowania dla rowerów i je egzekwować: chodnikami niektórych ulic nie da się przejść bez zejścia na ulicę pełną samochodów  tak są zatłoczone zaparkowanymi rowerami.

Nie istnieje żadne prawo, które mówi, że rowerzysta musi mieć możliwość zaparkowania pod samym sklepem/pracą. Rowerzyści, tak samo jak piesi i kierowcy samochodów muszą przyzwyczaić się, że do sklepu trzeba dojść, tak jak my to robimy codziennie: od parkingu samochodowego czy metra.

Władze miasta dostrzegają problem i starają się mu zaradzić – w końcu Kopenhaga to mekka rowerzystów, chcąca utrzymać pozycję jednego z najprzyjaźniejszych rowerom miast świata. Aby osiągnąć cel, przyjęto m.in. siedmioletni plan priorytetyzacji dla parkowania rowerów w mieście, gdzie na siedemdziesięciu sześciu stronach wymieniono kilkadziesiąt zadań mających rozwiązać problem. Zatrudniono również funkcjonariuszy, których zadaniem jest przestawianie rowerów z chodników, gdzie blokują przejście, na publiczne stojaki (jest to o tyle proste, że większość Duńczyków nie przypina swoich dwóch kółek blokadami). 

Utrudnianie życia przez rowerzystów innym mieszkańcom miasta jest odczuwalne nie tylko w Kopenhadze, ale w każdym większym duńskim mieście. Na skutek lawinowego przyrostu cyklistów w całym kraju, na chodnikach duńskich miast trwa od kilku lat walka o przestrzeń. Na chodnikach stoi tyle rowerów, że przejście z wózkiem dziecięcym, czy wózkiem inwalidzkim jest często po prostu niemożliwe – przeczytamy w jednym z dokumentów strategicznych drugiego co do wielkości po Kopenhadze miasta Danii –  Aarhus. Jednocześnie jednak urzędnicy tego miasta wpadli na sprytny pomysł – stopniowo zmniejszają liczbę miejsc parkingowych dla samochodów, uwolnioną przestrzeń oddając rowerzystom. To efektywna inwestycja, bo na miejscu jednego zaparkowanego samochodu można postawić osiem do dwunastu rowerów. Na zdjęciu poniżej przykład przekształcenia tradycyjnych miejsc parkingowych na rowerowe stojaki, sami policzcie, ile rowerów udało się przypiąć na miejscu samochodu 🙂

Źródło: Plan mobilności miasta Aarhus, Urząd Miasta Aarhus 2018, https://www.aarhus.dk/demokrati/politikker-og-planer/trafik-og-infrastruktur/mobilitetsplan-for-aarhus-midtby/

Nie ma miejsca na chodniku? Parkujcie pod ziemią!

Kopenhaga, Aarhus i każde inne miasto na świecie, które stawia na zrównoważony rozwój transportu, oprócz budowy ścieżek rowerowych musi również pomyśleć o tym, gdzie zmieścić dwa kółka tych wszystkich, których władze miasta zdołały przekonać do przerzucenia się na ten ekologiczny środek transportu. W Utrechcie w Holandii sprawę blokowania chodników już rozwiązano: zbudowano podziemny, kilkupoziomowy parking na dwanaście tysięcy jednośladów. Jest to obecnie największy tego typu parking na świecie, dodatkowo pełen ciekawych udogodnień. Na przykład, aby ułatwić cyklistom znalezienie wolnego miejsca, przy każdej alejce znajdują się drogowskazy z zapalającymi się na czerwono (wszystkie miejsca w alejce zajęte) lub zielono (jeszcze są wolne miejsca) światełkami. 

Bezpańskie rowery to duży problem

Gdy już uda się Duńczykom zapewnić wystarczającą liczbę miejsc parkingowych dla setek tysięcy rowerów, do uwolnienia chodników trzeba będzie rozwiązać jeszcze jeden problem: prawie na każdej ulicy zobaczymy rowerowy złom: ze sflaczałymi oponami, zardzewiały, okradziony z kół – bez skutecznej polityki dla rowerowych podrzutków, miejsc dla dwóch kółek zawsze będzie brakować. 

Źródła:

  • Uwagi mieszkańców Kopenhagi do Planu priorytetyzacji parkowania rowerów w mieście na lata 2018-2025 https://www.kk.dk/sites/default/files/edoc/3cd40cef-feb0-473a-aad9-21638c4dea8c/bd6cb221-1a9b-479e-8736-41618960548d/Attachments/20604729-27676326-1.PDF
  • Plan mobilności miasta Aarhus, Urząd Miasta Aarhus 2018, https://www.aarhus.dk/demokrati/politikker-og-planer/trafik-og-infrastruktur/mobilitetsplan-for-aarhus-midtby/
  • Plan priorytetyzacji parkowania rowerów w mieście na lata 2018-2025, Urząd Miasta Kopenhagi,  https://kk.sites.itera.dk/apps/kk_pub2/index.asp?mode=detalje&id=1797
  • https://www.aarhus.dk/borger/trafik-og-parkering/trafik/paa-cykel-i-aarhus/hvad-goer-aarhus-kommune-ved-herreloese-cykler/
    https://pro.ing.dk/mobilitytech/artikel/daarlige-parkeringsforhold-faar-koebenhavns-status-som-cykelmekka-til-vakle
    https://www.alt.dk/artikler/tilflyttere-det-elsker-vi-ved-danskerne
Poprzedni artykuł

Śmieci, smog i korupcja, czyli „Włoska robota” w krzywym zwierciadle

Następny artykuł

Tych rozwiązań nie znajdziecie w Polsce: 6 nietypowych sposobów walki z marnowaniem żywności

Ostatnie z kategorii