Jak kupować i wyrzucać mniej lekarstw? Jak można usprawnić system ich odbioru? Rozmawiamy z farmaceutą z wieloletnim stażem pracy w krakowskich aptekach

Gorączka i przeziębienie czwarty raz tej zimy, i to nie u jednego, ale dwójki dzieci. I znów trzeba wykupić długą listę leków. Rodzice pociech w wieku żłobkowo-przedszkolnym, znacie ten schemat, prawda? A po chorobie okazuje się, że robiąc przegląd koszyka z lekami, znajdujemy wiele ledwo napoczętych, a już nienadających się do użycia medykamentów. Powód? Przeterminowanie. „Spożyć tydzień od pierwszego otwarcia”, „Zużyć miesiąc od pierwszego otwarcia” – trzeba by chorować naprawdę często, żeby zdążyć opróżnić butelki, fiolki i blistry z tabletkami w przewidzianym przez producenta czasie. Kolejny problem pojawia się, gdy chcemy wyrzucić przeterminowane leki. Wiele aptek w Polsce nie przyjmie ich od nas. Patrząc na to, jak pieniądze przeciekają mi przez palce, a kolejne farmaceutyki z przekroczonym okresem ważności układam w zgrabny stosik, postawiłam sobie pytanie: Jak mogę zamknąć  błędne koło: kupować i wyrzucać mniej lekarstw? A po drugie: Dlaczego nie wszystkie apteki przyjmują przeterminowane leki? Co można zrobić, żeby zwiększyć dostępność prawidłowej utylizacji medykamentów? Temat postanowiliśmy sprawdzić u źródła: rozmawiamy z Ireną Przeniosło, farmaceutą z wieloletnim stażem w krakowskim aptekach.

Pracowała Pani w aptekach, które umożliwiały odbiór przeterminowanych lekarstw. Jak dużo osób korzysta z tej możliwości? Czy cieszy się popularnością?

Tak, do aptek trafiają duże ilości przeterminowanych, niezużytych lekarstw. Szczególnie przynoszą je osoby starsze; często całe reklamówki. Nie dziwię się jednak, że nie wszystkie apteki chcą je przyjmować. To dla kierownika apteki kłopot.

Wystawienie pojemnika i umożliwienie opróżnienia go przez służby miejskie to taki wielki problem?

Zgodnie z prawem, aby móc wyrzucić leki przyniesione od pacjentów, apteka musi posiadać specjalny, dostarczony przez gminę pojemnik. A z opróżnianiem takiego pojemnika związana jest już odpowiednia procedura, m.in. każdorazowy odbiór przeterminowanych leków służby miejskie muszą potwierdzić w aptece, a farmaceuta wypełnia kartę odbioru odpadów. To dodatkowa praca, za którą apteki nie dostają nawet złotówki. Tak naprawdę nie mamy z tego żadnych korzyści – stąd apteki często nie zgadzają się na umieszczenie pojemnika na leki pacjentów. Żeby zmienić tę sytuację, trzeba wprowadzić zachęty, innego wyjścia nie ma.

A jak wygląda sytuacja w samych aptekach: jak dużo leków wyrzucacie?

My sami nie mamy problemu z dużą ilością przeterminowanych leków, w koszu ląduje ich naprawdę niewiele, ze względów czysto finansowych. Niech sobie Pani wyobrazi, że pracowałam w aptece, w której limit roczny na wyrzucane przez nas leki wynosił … równowartość 150 zł. Przez cały rok. Z tego, co wiem, ta apteka nie była wcale wyjątkiem. Tak więc sami właściciele aptek poprzez wprowadzane limity zapewniają niskie poziomy wyrzucanych lekarstw. Jeżeli chodzi więc o zmniejszanie ilości tych, które lądują w koszu, trzeba przede wszystkim skupić się na pacjentach: po pierwsze wpłynąć na zmniejszenie ilości kupowanych środków leczniczych, a po drugie wprowadzić zachęty dla aptek do odbioru niezużytych leków.

Czy czerpiąc z doświadczenia pracy w aptece, przyglądając się zakupom swoich klientów, ma Pani pomysł, jak można by było zmniejszyć liczbę nabywanych przez nas wszystkich leków?

Moim zdaniem głównym problemem, który powoduje, że kupujemy i wyrzucamy tak dużo, jest ogromna liczba leków na rynku. Chodzi mi tutaj o tę zupełnie niezrozumiałą sytuację w której daną substancję czynną możemy kupić pod kilkoma, kilkunastoma różnymi nazwami handlowymi. Pacjent przychodzi od lekarza do domu, sprawdza i widzi, że w domowych zapasach nie ma leku, który właśnie został mu przepisany. Idzie więc do apteki i kupuje. A bardzo często nie powinien, bo w domu, w jego własnej apteczce, stoją i czekają na niego leki, które mógłby spokojnie zażyć – te same substancje, tylko że nazwa inna. A kto z nas ma czas wczytywać się w ulotki, szukać składu przepisanego właśnie leku w internecie i porównać, czy przypadkiem nie jest to tak naprawdę ten sam produkt? Stąd właśnie tak wiele lekarstw w naszym kraju ląduje przeterminowana w koszu – nie zdążamy zużyć tych wszystkich, często zupełnie niepotrzebnie kupionych leków. Dlatego, jeżeli widzę w pracy, że osoba nie ma np. pieniędzy na wykup wszystkich przepisanych leków, mówię: proszę przynieść z domu cały zapas lekarstw, przejrzymy wspólnie i wybierzemy to, czym może Pan/Pani zastąpić przepisany produkt. Gdyby zmienić w Polsce prawo, duża część leków nigdy nie trafiłaby do kosza, bo nigdy nie zostałaby zakupiona. Niektóre kraje dostrzegają ten problem i wprowadzają zmiany w prawie. Weźmy za przykład Wielką Brytanię – w 2017 roku wprowadzono tam szereg zachęt dla lekarzy do przepisywania lekarstw, które w nazwie zawierają pełną nazwę substancji czynnej. 

Ale taka zmiana prawa zapewne nie byłaby na rękę firmom farmaceutycznym: ludzie kupowaliby zdecydowanie mniej. Mówi się, że z tego samego powodu leki mają bardzo krótki okres przydatności do spożycia. Czytałam wyniki badań American Medical Association, które pokazały, że prawie 90% leków nie stała się niebezpieczna, a nawet nie straciła swoich właściwości po upływie pięciu lat od upłynięcia terminu ważności wskazanego na opakowaniu. Jak Pani, jako farmaceuta, odbiera takie wiadomości?

Tak, też słyszałam o wynikach tych badań i myślę, że są jak najbardziej prawdopodobne. Firmy farmaceutyczne, jak każde przedsiębiorstwo, nastawione są na maksymalizację zysku. I na pewno większość firm byłaby zainteresowana jak najkrótszą datą przydatności.

Powiedziałyśmy już sporo o tym, co nie działa w systemie, co instytucje publiczne  mogą zrobić dla lepszej utylizacji niezużytych środków leczniczych i zamknięcia błędnego koła kupowanie-wyrzucanie. A co możemy zrobić my sami, żeby zmniejszyć ilość wyrzucanych leków?


Po pierwsze idąc do lekarza czy apteki, weźmy domowy zapas lekarstw, tak żeby niepotrzebnie nie kupować kolejnych. Po drugie nie czekajmy, aż nasze niezużyte leki stracą ważność – możemy oddać je potrzebującym: w wielu miastach leki z krótką datą przydatności przyjmują instytucje pomocowe, np. hospicja.

Gdzie oddać przeterminowane leki?
Zawsze oddawaj przeterminowane leki do apteki, tak aby antybiotyki czy inne niebezpieczne substancje nie trafiły do środowiska. W niektórych miastach mamy również możliwość oddania leków w innych miejscach: w urzędach i przychodniach, w galeriach handlowych. Utylizacja leków leży w gestii organów lokalnych i nie jest regulowana na poziomie krajowym – żeby dowiedzieć się gdzie oddać leki w Twoim miejscu zamieszkania, wejdź na stronę zakładu komunalnego swojej gminy.

Źródła:

  • https://biotechnologia.pl/farmacja/czym-grozi-stosowanie-przeterminowanych-lekow,18323
  • http://theconversation.com/prescribing-generic-drugs-will-reduce-patient-confusion-and-medication-errors-77093
Poprzedni artykuł

Projekty ekologiczne, które będą kształtować naszą najbliższą przyszłość - zobacz nad czym pracują europejscy naukowcy

Następny artykuł

Dlaczego kolektory słoneczne są wypierane z rynku przez pompy ciepła?

Ostatnie z kategorii