Jak przekonać swoich znajomych, że globalne ocieplenie to nie ściema, a jedzenie mięsa szkodzi planecie? Najważniejsze informacje w pigułce

Pewnie Was, którzy zaglądacie na nasz portal, do konieczności zmian w codziennym stylu życia nie trzeba przekonywać. Ale jestem przekonana, że nie raz i nie dwa zetknęliście się z sytuacją, w której ludzie nie rozumieją: dlaczego jesteś za rozwojem odnawialnych źródeł energii i odejściem od węgla? Po co właściwie ograniczasz spożycie mięsa? Jaki masz cel, wkładając wysiłek w dojazd do pracy rowerem i autobusem, rezygnując z codziennej jazdy samochodem i dlaczego właściwie ubierasz się w second-handach? Właśnie z myślą o Was postanowiliśmy zebrać najważniejsze, ograniczone do koniecznego minimum fakty, które dadzą do myślenia tym, którzy jeszcze nie rozumieją, po co te wszystkie zmiany w Twoim życiu. Mamy nadzieję, że dzięki nim, Wasz świadomy, zrównoważony styl życia zainspiruje innych do podążenia Waszym śladem. Na końcu artykułu znajdziecie wykresy i infografiki: super skondensowane odpowiedzi na stawiane pytania o Wasz nowy, ekologiczny lifestyle.

Twoja postawa: Jestem za OZE i odejściem Polski od węgla. Znajomi: Wpływ człowieka na ocieplenie klimatu to mit, a odchodząc od węgla pozbawiamy się bezpieczeństwa energetycznego i źródła taniej energii potrzebnej do wzrostu naszego kraju

Fakty są takie, że człowiek odpowiedzialny jest za gros emisji dwutlenku węgla, a emisja tego związku rośnie obecnie w tempie wykładniczym. Udowodniona jest współzależność zużycia paliw kopalnych i wzrostu emisji gazów cieplarnianych. To co powinno przekonać Waszych znajomych to to, że żadna licząca się na arenie międzynarodowej instytucja badawcza nie zaprzecza wpływowi człowieka na ocieplanie się klimatu (przemawiającą infografikę znajdziecie na końcu artykułu). O ile nie zdecydujemy się na radykalną zmianę udziału paliw kopalnych w produkcji energii na rzecz OZE (odnawialnych źródła energii),  to będziemy musieli zmierzyć się z suszami, gwałtownym podniesieniem poziomu oceanów i zalaniem takich państw jak Dania, Holandia, czy również dużej części naszego kraju – obszaru północnej Polski. 

Odejście naszego kraju od węgla to nie tylko wyłączenie emisji gazów cieplarnianych z produkcji energii. To również zapewnienie niskich cen energii na długie lata i bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju poprzez oparcie na odnawialnych źródłach, które, w odróżnieniu od węgla nigdy się nie skończą. Co więcej wydobycie węgla w Polsce jest drogie i będzie coraz droższe – musimy sięgać do coraz głębiej, trudniej dostępnych pokładów. Za przykład tego, że przejście na odnawialne źródła energii może opłacać się w wymiarze finansowym, niech posłuży nasz zachodni sąsiad: „Niemcy szacują, że ich transformacja energetyczna w ciągu najbliższych 35 lat będzie kosztować 470 miliardów euro. To ogromna suma. Ale … oszczędności na paliwie wyniosą 660 miliardów euro – i to przyjmując stałe ceny paliw kopalnych do 2050 roku” (M. Popkiewicz, „Rewolucja Energetyczna. Tylko po co?”).

Twoja postawa: Rozważam zakup elektrycznego samochodu. Znajomi: Te samochody mają za mały zasięg i astronomiczne ceny

Rewolucja energetyczna – przejście na odnawialne źródła energii – jest konieczna. Jednak rewolucja OZE w zakresie produkcji energii dla fabryk, prądu i ciepła dla gospodarstw domowych nie wystarczy. Zostaje jeszcze kwestia źródeł energii dla transportu, szczególnie tego o dalekim zasięgu, międzynarodowego. Poziom zaawansowania technologii pojazdów z napędem elektrycznym czy wodorowym jest obecnie zbyt niski, by można było tym paliwem zasilać przewożące na trasach międzynarodowych tiry, statki czy wreszcie samoloty. Ale zapewniając popyt na pojazdy zasilane alternatywnymi paliwami otwieramy drogę do rozwoju ich technologii. Kupując elektryczne czy napędzane wodorem samochody, zachęcając lokalne władze do zakupu pojazdów zasilanych takim źródłem energii, umożliwiamy szybki rozwój technologii. Pamiętacie ile dwadzieścia lat temu kosztowały elektrownie wiatrowe i jak mała była ich moc? 

Twoja postawa: Nie jem mięsa Znajomi: Wegetarianie to dopiero wpływają na zmianę klimatu: pod ich soję wykarczowuję się lasy Amazonii

Nie da się zaprzeczyć: pod uprawę soi wycina się dżunglę amazońską. Tyle że sadzoną tam soję w przeważającej większości zjedzą nie wegetarianie, ale bydło hodowane na mięso i nabiał: 80% amazońskiej soi jest przeznaczana na produkcję paszy dla zwierząt hodowlanych, z czego 70-75% dla: krów, świń, kurczaków i ryb. Jedynie 6% globalnej produkcji tej bogatej w białko rośliny spożywana jest przez ludzi. Jedząc mięso, zdecydowanie bardziej przyczyniamy się do wylesiania Amazonii, niż stosując dietę wegetariańską/wegańską. Jeżeli chodzi o nasze lokalne podwórko, Polskę, to mamy dodatkowe argumenty. Jak podaje portal goethic.com, mleka sojowe dostępne w największych krajowych sieciach supermarketowych, takich jak Lidl czy Tesco, zostały wytworzone wyłącznie z ziaren pochodzących z Europy i Kanady. Istnieje również potencjał do zmniejszenia śladu węglowego soi w naszym kraju – niektóre odmiany tej rośliny mogą być uprawiane również w naszym klimacie, tak więc odpadnie emisja z międzynarodowego transportu.

Twoja postawa: Staram się obniżać mój ślad węglowy. Znajomi: I po co to wszystko? Twoje poświęcenie nic nie da, emisję muszą obniżyć Chińczycy i Hindusi

Dokładnie tak! Emisję muszą obniżyć ogromne, charakteryzujące się eksplozją przyrostu naturalnego kraje rozwijające się. Ale sedno tkwi w tym, że oni tego nie zrobią, nie przekonamy ich do zmian, jeżeli najpierw sami nie pokażemy, że tak się da, że można rozwijać gospodarkę bez paliw kopalnych.

Po pierwsze  musimy więc rozwijać odpowiednie technologie. Zmiana jest konieczna, żeby dostarczyć krajom ludnym, będących w fazie dynamicznego wzrostu gospodarczego, sprawdzone, efektywne i tanie rozwiązania technologiczne umożliwiające przejście z paliw kopalnych na odnawialne źródła energii. Przykładem tego, że jest to możliwe i już się dzieje, jest przejęcie przed kilkoma laty duńskiej technologii budowy elektrowni wiatrowych przez Chińczyków. Obecnie Kraj Środka dysponuje największą na świecie mocą elektrowni wiatrowych. Jak mówi w swojej książce „Rewolucja Energetyczna. Ale po co?” Marcin Popkiewicz, jeden z redaktorów strony naukaoklimacie.pl:

„Im więcej chcemy paliw kopalnych, tym więcej kosztuje ich wydobycie. Im więcej budujemy instalacji słonecznych czy wiatrowych, tym bardziej spada ich cena. Kiedy prąd ze słońca stanie się tańszy niż z węgla, jakie elektrownie będą budować Hindusi, Chińczycy czy Afrykańczycy?”

Po drugie, musimy pokazać im, że da się utrzymać dobry poziom życia bez ropy naftowej i węgla – pokazać, że tak chcemy i lubimy żyć. Dlaczego? Bo standard życia Europy jest wyznacznikiem dla krajów rozwijających się.  Zmieniając swój styl życia na bardziej zrównoważony, pokazujemy w ten sposób mieszkańcom Chin, Indii, że niejedzenie mięsa, nieposiadanie samochodu, korzystają ze starych telefonów i sprzętów AGD i RTV jest cool. Hollywood i inne wielkie filmowe zagłębia będą pokazywać światu naszą zmianę stylu życia, którą zobaczy każdy Hindus, każdy Chińczyk. 

Po trzecie, może nawet ważniejsze niż drugie, zmiana naszego obciążającego środowisko stylu życia jest konieczna, aby nie być złym przykładem dla krajów rozwijających się. A niestety nim dzisiaj zdecydowanie jesteśmy. Nasz obecny styl życia jest wyraźnie mniej zrównoważony niż ten prezentowany przez kraje takie jak Chiny czy Indie (patrz infografika Country Overshoot Days 2018 na końcu artykułu, pokazująca tzw. ślad ekologiczny różnych krajów). Jeżeli te gwałtownie bogacące się społeczeństwa będą naśladować nasz obecny, mocno oparty na spalaniu paliw kopalnych styl życia, to czeka nas katastrofa ekologiczno-klimatyczna i to nie za trzysta-czterysta lat, ale już za naszego życia. 

Twoja odpowiedź: Czy naprawdę chcecie podjąć to ryzyko?

Zapobieganie zmianom klimatu to również bezpieczeństwo nas samych, każdego Polaka. Globalne ocieplenie to masowe migracje związane z suszami i podnoszeniem się poziomu oceanów. To konflikty zbrojne o ziemię zdatną do uprawy i nieskażone źródła wody pitnej. Powiedzcie znajomym tak: zaryzykujecie ten scenariusz dla Was, waszych dzieci, czy spróbujecie odwrócić trend i wyłączyć degradację środowiska i astronomiczne emisje dwutlenku węgla ze wzrostu Chin i Indii? Czy zaryzykujecie i zaniechacie szansy na uratowanie naszej planety, rezygnując z wprowadzenia tak naprawdę drobnych i mało obciążających zmian w swoim stylu życia? Co powiecie swoim wnukom, gdy zapytają, dlaczego ich życie stało się tak trudne? Że nie mogliście zrezygnować z kilku porcji mięsa tygodniowo? Że nie chciało się Wam dojeżdżać rowerem do pracy? Jesteśmy krajem rozwiniętym, częścią zachodniego świata, na który patrzą kraje rozwijające się i czerpią z nas wzorce – nasze działania mają moc.

….. Argumenty w pigułce …..

Zmiany klimatu czy wytwarzane przez człowieka gazy cieplarniane mają na nie wpływ?

źródło: https://aerisfuturo.pl/wp-content/uploads/2018/09/czy-klimat-si%C4%99-ociepla-opinie.jpg


Powiązanie wzrostu gospodarczego, zużycia paliw kopalnych z emisją dwutlenku węgla, wymieraniem gatunków oraz liczbą stref beztlenowych (bez życia) w oceanach

https://ziemianarozdrozu.pl/i/upload/rozdroze/snr0602.png

Czy soja, która jest przecież podstawowym źródłem białka dla wegetarian, nie sprzyja wycince lasów w Amazonii?

źródło: https://www.facebook.com/GoEthicPL/photos/a.128679351162051/478477059515610/?type=3&theater

Dlaczego mam zmieniać mój styl życia na bardziej zrównoważony, skoro i tak to takie kraje jak Chiny, Indie i Brazylia mają największy wpływ na emisję?

źródło: https://www.britannica.com/science/ecological-footprint

Źródła:

  • Popkiewicz Marcin, Rewolucja Energetyczna. Ale po co?, wyd. Sonia Draga, Katowice 2015.
  • https://naukaoklimacie.pl/
  • https://www.goethic.com/


Poprzedni artykuł

6 sposobów jak zostać kierowcą przyjaznym środowisku

Następny artykuł

Do śmietników na ratunek żywności. Poznajcie ruch freegan!

Ostatnie z kategorii