Biomasa z drewna zamiast węgla

Biomasa z drewna zamiast węgla – czy to dobry pomysł?

Już w tym roku 60% całkowitego zużycia węgla w duńskich elektrowniach ma zostać zastąpiona mniej obciążającymi dla środowiska surowcami energetycznymi, w tym głównie biomasą z drewna. Strumień „drewna na opał” płynie głównie z krajów bałtyckich, Rosji i Stanów Zjednoczonych (ale również kilka procent z Polski), przeciw czemu protestują organizacje ekologiczne z tych krajów. Czy taka polityka energetyczna ma sens? Czy z punktu naszej planety lepiej wycinać las, niż palić węglem? 

Duńczycy stawiają na biomasę

Dania od lata znana jest jako pionier rozwoju technologii i masowego wdrażania elektrowni wiatrowych: te ogromne inwestycje zaspokajają już 42% popytu na prąd 20% całkowitego zużycia energii w tym kraju. Jednak władze duńskie doskonale wiedzą, że przy obecnym braku wystarczająco efektywnych form przechowywania energii z wiatru, muszą równolegle zabezpieczyć swoją gospodarkę innym, stabilniejszym i niezależnym od zmian pogody źródłem energii. Odrzucają węgiel i gaz jako paliwa kopalne: nieodnawialne i szkodliwe dla naszego klimatu. Jak większość europejskich krajów nie mogą również postawić na energię atomową, ze względu na szeroki sprzeciw społeczeństwa. Energia wodna w ich przypadku również odpada, ze względu na brak wielkich, rwących rzek (dość powiedzieć, że największa rzeka Danii, Gudenå, nie przypomina rzeki, a raczej potok, co zresztą znajduje odzwierciedlenie w samej nazwie: „å” to po duńsku strumyk) i bardzo nizinny charakter kraju – nie ma warunków pod budowę wielkich hydroelektrowni. Tak samo brak jest naturalnych zasobów pod szerokie zastosowanie geotermii. Dlatego właśnie Dania stawia na biomasę. Gwałtowne wzrosty w użyciu granulatu drewna w energetyce tego kraju widoczne są już od 2016 roku. Zużycie peletu bardzo mocno wzrosło w szczególności w największych elektrociepłowniach kraju,  dając sumę 500 tysięcy dodatkowych ton na przestrzeni zaledwie jednego roku. W 2018 roku w Danii zużyto dla potrzeb sektora energetyki to łącznie 3,25 miliona ton tego surowca. Spalanie biomasy stanowi obecnie największe źródło energii odnawialnej w Danii (ponad połowa całkowitej podaży OZE), a jedna trzecia biomasy to właśnie pelet (pozostałe to odpady, słoma, trociny i drewno opałowe). 

OECD nie pochwala

Taka transformacja sektora energetycznego budzi zdziwienie organizacji ekologicznych, jak i dużych organów międzynarodowych. OECD w ostatnim raporcie Environmental Performance Review opracowanym dla Danii wskazuje, że władze powinny podjąć kroki zniechęcające firmy i gospodarstwa domowe do spalania biomasy. Tym bardziej że prawie połowa spalanej w Danii biomasy pochodzi z importu, co czyni ten kraj największym importerem biomasy energetycznej ze wszystkich krajów OECD. Wątpliwości co do uznawania biomasy za zrównoważone źródło energii wyrażają również organizacje ekologiczne z wielu krajów: w ubiegłym roku pozew do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu złożyły grupy z Francji, Estonii, Irlandii, Rumunii, Słowacji i Stanów Zjednoczonych.

OZE Unii Europejskiej to w prawie połowie pelet

20% całkowitego zapotrzebowania na energię zaspokajana jest w Danii dzięki energii wiatrowej, jednak okazuje się, że to, co czyni Danię jednym ze światowych liderów w wykorzystaniu OZE, to wcale nie wiatraki. Popatrzmy na dwa wykresy z raportu OECD:

źródło: OECD Denmark Environmental Performance Review 2019, str. 69
źródło: OECD Denmark Environmental Performance Review 2019, str. 69

Porównując wielkości na wykresach, zauważymy, że duńska pozycja kraju opierającego swoją gospodarkę na OZE wynika głównie ze spalania biomasy. Zresztą Dania nie jest tutaj wyjątkiem: prawie połowa energii odnawialnej wyprodukowanej w Unii Europejskiej w 2016 roku pochodziła właśnie z biomasy produktów drzewnych. Czy taki mix energetyczny jest rzeczywiście zrównoważony i dobry dla naszej planety? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna, ale z pewnością zastępowanie węgla biomasą przyczynia się do redukcji emisji dwutlenku węgla. Również Unia Europejska wspiera użycie biomasy, uznając ją za źródło energii odnawialnej, choć ostatnio widoczna jest lekka zmiana kursu w tej kwestii: od najbliższego miesiąca wejdzie w życie zakaz dofinansowywania produkcji prądu z tego surowca w krajach Wspólnoty.

Odpowiedź na zarzuty

Nie tylko OECD i zagranicznym organizacjom ekologicznym nie podoba się tak szerokie zastosowanie biomasy z drewna przez sektor energetyczny w Danii, również duńskie media uważają biomasę za krok w opóźnianiu prawdziwej rewolucji energetycznej w tym kraju. Dajmy jednak dojść do głosu również drugiej stronie. Ørsted (dawne Dong Energy), duńska firma energetyczna i jeden z globalnych liderów produkcji elektrowni wiatrowych, tak odpowiada na krytykę OECD i duńskich mediów: 

  • Zarzut: Dla produkcji biomasy wycinane są lasy. 
  • Odpowiedź: Wycinka drzew jest elementem nowoczesnej gospodarki leśnej, dzięki której drewnem można zastąpić szkodliwe dla środowiska materiały budowlane: aluminium, stal czy beton. Po ściętym na deski drzewie w lesie pozostają niewykorzystane gałęzie i wierzchołki drzew, które gniją i wydzielają dwutlenek węgla. Tak samo dzieje się z około połową pnia, z którego wykonano deski – trociny również pozostają w lesie. Lepszym rozwiązaniem dla klimatu jest użycie tych resztek do produkcji energii w elektrowniach, zastępując w ten sposób używany dotąd węgiel i gaz.
  • Zarzut: Biomasa z drewna wydziela więcej dwutlenku węgla niż węgiel.
  • Odpowiedź: Kupujemy pelet wyłącznie z upraw certyfikowanych, które m.in. zapewniają sadzenie nowych drzew na miejsce wyciętych. Gdyby nie nasze zainteresowanie odpadkami z drewna, te lasy zostałyby po prostu wycięte na deski czy meble, i nikt na ich miejsce nie posadziłby nowych, absorbujących dwutlenek węgla drzew.
  • Zarzut: Dania oszukuje przy swoich wyliczeniach emisji. 
  • Odpowiedź: Dania prowadzi wyliczenia swojej emisji CO2 opierając się na międzynarodowo uznanych wytycznych ONZ. Według nich każdy kraj ma uwzględnić swój netto wpływ na emisję dwutlenku węgla z lasów. Więc gdy na przykład Estonia produkuje biomasę i sprzedaje ją do Danii, emisja ta wlicza się do bilansu tej pierwszej.

Oficjalna metoda obliczeniowa ONZ prowadzi do błędnych wyliczeń krajowych emisji CO2?

To co szczególnie niepokojącego można wychwycić z tej wypowiedzi to fakt, że kraj ten nie uwzględnia w obliczeniach emisji CO2 tej wynikającej z produkcji biomasy i że to całkowicie zgodne z prawem, zgodne z wytycznymi ONZ dotyczącymi wyliczeń emisji dwutlenku węgla. W wyliczeniach emisji CO2 dla danego kraju zawiera się również tę wynikającą z wycinania lasów, ale ponieważ Dania w większości importuje drewno z innych krajów, to w konsekwencji nie musi dodawać emisji z tego tytułu do własnej sumy. Stąd las wycinany w Rosji pod spalanie biomasy w Danii zalicza się do emisji nie Danii, ale Rosji.

Oczywiście fakt, że biomasa eksportowana do Danii pochodzi z certyfikowanych, zrównoważonych upraw leśnych jest plusem, bo dzięki temu wiemy, że za wyciętymi drzewami idą posadzone kolejne. Fakt pozostaje jednak faktem: emisja CO2 z wycinania drzew pod produkcję ogromnych ilości biomasy importowanej dla duńskiej gospodarki nie wlicza się do krajowych emisji, niejako sztucznie zaniżając jej emisję.

Pompy ciepła szansą na koniec palenia biomasą

Jak widać trudno jednoznacznie osądzić, która ze stron ma rację co do wielkości emisji CO2, obie strony mają swoje argumenty. Wiemy jednak na pewno, że nowo sadzone w celach produkcyjnych lasy, spełniają dużo gorszą funkcję od tych naturalnych. Jest to surowiec niedoskonały i nieodpowiadający potrzebom nadchodzącej rzeczywistości zmian klimatycznych: niszczy bioróżnorodność przez wycinanie lasów, zabiera ziemię uprawną, która mogłaby być przeznaczona pod uprawy rolne, które w związku ze zmianami klimatu będą ulegały gwałtownemu kurczeniu oraz emituje do atmosfery szkodliwe dla zdrowia substancje, a także dwutlenek węgla. W obecnej sytuacji sporych wątpliwości co do wpływu na środowisko biomasy z drewna, źródło to powinno być traktowane jako wyłącznie rozwiązanie przejściowe. W Danii końca publicznego wsparcia dla biomasy nie widać (pomimo wspomnianych wyżej przepisów unijnych zakazujących dofinansowania prądu wytwarzanego przy pomocy tego źródła, władze zaplanowały system rekompensat na długie lata). Widać za to wzrost zainteresowania dużo bardziej zrównoważony rozwiązaniem – pompami ciepła. To one właśnie mają szansę przejąć miejsce kontrowersyjnej biomasy. Rząd duński zachowując wsparcie dla biomasy, jednocześnie rozpoczął obniżenia podatków dla pomp ciepła. Długofalowo elektrociepłownie oparte na pompach ciepła zasilanych wiatrem, mają wesprzeć dalszy wzrost udziału energii wiatrowej – służyć do przechowywania nadmiarów wytworzonej przez wiatraki energii w formie zasobników ciepła.

Źródła:

  • OECD Denmark Environmental Performance Review 2019, https://mfvm.dk/fileadmin/user_upload/MFVM/Nyheder/OECD-EPR-Denmark-2019-lv.pdf
  • https://ing.dk/artikel/danmark-braender-verdens-skove-nu-raaber-oecd-ngoer-230248
  • https://ing.dk/artikel/forbruget-traepiller-danske-kraftvaerker-eksploderer-229692
  • https://ing.dk/artikel/danmark-dybt-afhaengigt-traepiller-flis-braende-
  • https://www.danskindustri.dk/politik-og-analyser/2030/
  • https://ens.dk/ansvarsomraader/energi-klimapolitik/fakta-om-dansk-energi-klimapolitik/dansk-energipolit
  • https://ens.dk/sites/ens.dk/files/Statistik/det_danske_traepillemarked_2018.pdf
  • https://orsted.com/da/Media/Newsroom/News/2019/09/alvorlige-faktuelle-fejl-i-TV2-indslag-om-baeredygtig-biomasse
Poprzedni artykuł

Brexit a energetyka Wielkiej Brytanii. Czy ekologiczna część Europy ma podstawy do obaw?

Następny artykuł

Jak ograniczyć straty ciepła w domu?

Ostatnie z kategorii