dojazdy rowerem do pracy z dziećmi

Jak zorganizować codzienne dojazdy rowerem dla całej rodziny? Poradnik

/

Idzie wiosna, więc duża część z nas wyciąga z piwnicy swój rower, żeby w weekend ruszyć na wycieczkę, niektórzy również zaczną regularnie dojeżdżać do pracy rowerem. Czy wybierając rower, można ubrać się elegancko? A co gdy nasza rodzina się powiększyła – czy musimy rezygnować z tego przyjemnego, zdrowego i przyjaznemu środowisku środka transportu? Odpowiedzi na m.in. te pytania znajdziecie w naszym dzisiejszym artykule. Poniżej zgromadziłam dla Was garść porad na podstawie własnego, pięcioletniego już doświadczenia z codziennych dojazdów do pracy rowerem i dowożenia dzieci do żłobka i przedszkola. A na końcu artykułu przykład nieco ekstremalny – rodzina z czwórką dzieci sprzedała swoje dwa samochody i wszystkie dojazdy realizuje rowerem. Zapraszamy do lektury, zainspirujcie się na wiosnę! 🙂

Dlaczego warto zawieźć dziecko rowerem?

Warto zmienić samochód na rower, aby ograniczyć ilość zanieczyszczeń, które my i nasze dzieci wdychamy, żyjąc w mieście. Oprócz tego ograniczamy nasz ślad węglowy, a swoim przykładem zachęcamy innych do zmiany swoich nawyków transportowych, a także szerzej do zastanowienia się nad swoim wpływem na środowisku (co do tego ostatniego to myślę o naszych odpowiedziach na pytanie współpracowników/znajomych: dlaczego to robisz? Po co się męczysz?). Jadąc z dzieckiem, dochodzi nam jeszcze jedna korzyść: nie musimy martwić się, że pojazd komunikacji publicznej będzie tak zatłoczony, że nie uda się Wam wcisnąć wózka. Co więcej, odpada Wam tłum kichających i kaszlących na Was i wasze dziecko. 

Elegancki strój i dojazd do pracy rowerem to nie oksymoron

Mieszkając w Danii nie raz i nie dwa widziałam mężczyzn w garniturach, z elegancką skórzaną aktówką dojeżdżających do pracy rowerem. Dzisiaj sama często dojeżdżam do pracy/na spotkanie ze znajomymi w spódnicy, kluczem jest wybranie takiej, która nie będzie jednocześnie sztywna i wąska  – elastyczną, nawet tę obcisłą spódnicę można spokojnie zwinąć, a następnie włożyć spodnie; w szerokiej spódnicy nie macie żadnego problemu. Pada deszcz? To również nie problem: po prostu na spódnicę załóżcie spodnie nieprzemakalne. Wypróbowałam na sobie nie raz 🙂

Jak ochronić się przed zimnem i wiatrem?

Wiele osób dziwi się, że jeździmy na rowerze, gdy temperatura spada do okolic zera. Ale wiecie co? Naprawdę mniej się marznie na rowerze, niż idąc do przystanku i stojąc w oczekiwaniu na autobus: jesteś w szybkim ruchu, mięśnie pracują – nie ma mowy o zmarznięciu. No, chyba że jesteś nieodpowiednio ubrany. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że najważniejsza jest ochrona przed wiatrem – przy dużej prędkości potrafi przeniknąć przez wiele warstw, więc kluczowa jest warstwa softshell/kurtka przeciwdeszczowa plus mocno przylegający do szyi szalik – u nas najlepiej sprawdzają się kominy ze ściągaczem. Mniejszym dzieciom najlepiej włożyć nieprzemakalny kombinezon, a u starszych zadbać o wysokie skarpetki włożone dokładnie do spodni i wyższe buty.

Jak przygotować się do jazdy w deszczu i śniegu

Dla dorosłego do osłony przed deszczem i śniegiem wystarczy peleryna, najlepiej specjalna na rower – przód wykrojony jest w ten sposób, że trzymając ręce na kierownicy mamy je przykryte materiałem. Wypróbowaliśmy w naszej rodzinie i polecamy – na ulewny deszcz znakomita. Co do dzieci, to oprócz długiej peleryny/kombinezonu przeciwdeszczowego przyda się również daszek. Na rynku dostępne są gotowe rozwiązania, ale możemy również zaoszczędzić i zrobić taką osłonkę sami. Spróbujcie zamontować osłonę przeciwdeszczową z wózka waszego dziecka lub daszek z nosidełka turystycznego. Taki daszek posłuży również świetnie w słoneczne dni, chroniąc oczy przed nadmiernym światłem.

Co wybrać: fotelik czy przyczepkę? 

Jeżeli mamy gdzie przechować przyczepkę, to z pewnością będzie to najbezpieczniejsze rozwiązanie; rower ciągnący za sobą czterokołową przyczepkę jest dużo stabilniejszy niż fotelik zamontowany z tyłu lub (najgorsza opcja) przy kierownicy roweru. Ja sama od pięciu lat wożę dzieci w fotelikach rowerowych i przyznam, że dwu lub trzykrotnie zdarzyło mi się z dzieckiem przewrócić (jazda po błocie przez trawę, gwałtowne hamowanie jadącego przede mną na dziecięcym rowerku syna). Ale nigdy się nic nie stało, żadnych obrażeń – boki fotelików są na tyle wysokie, że dziecko nawet upadają z fotelikiem, nie dotknie ziemi. Najważniejsze to oczywiście kask i mocne przypięcie dziecka.

Sposób na marudne dziecko w foteliku 

Moje dzieci zazwyczaj są zachwycone jazdą na rowerze, więc myślę, że i u Was nie powinien być to problem. Jedyne czego nie lubią, to moment wsadzania do fotelika i zakładania kasku. Podczas jazdy możecie stosować te same sposoby zajęcia dziecka, co wioząc je w wózku: dajcie im do rączki coś do jedzenia, przyczepcie sobie do plecaka jakąś ciekawą zabawkę, dajcie do ręki ulubioną zabawkę (tylko koniecznie zapnijcie ją na ręce dziecka, bo inaczej możecie już jej nie zobaczyć ;)). Żeby nie musieć co pięć minut zsiadać z roweru i wyciągać kolejnych “czasoumilaczy”, warto zamontować na kierownicy koszyk rowerowy – będziecie mieli wszystko pod ręką. Poza tym polecam wspólny śpiew ku uciesze przechodniów lub omawianie wszystkiego, co dzieje się na ulicy.

Przechowywanie

Gdzie trzymać rowery, a w szczególności przyczepkę cargo? Jak chronić przed korozją i zniszczeniem, kiedy nie mieszkamy w domu, tylko w zabudowie wielorodzinnej i w wózkowni/piwnicy brak miejsca do przechowania naszego sprzętu? Niestety sama nie mam takiego doświadczenia, bo mam w bloku wózkownię. Autorzy strony aktywnisportowo.pl o przechowywaniu roweru na zewnątrz w jesieni i zimie piszą tak: “Przede wszystkim powinniśmy dokładnie umyć nasz jednoślad, czyszcząc regularnie z zalegającego błota i smaru. Od czasu do czasu łańcuch oraz kasetę warto namoczyć w benzynie, a następnie wytrzeć do sucha. Łańcuch dodatkowo można posmarować specjalnym olejem. Rower chronimy przed wilgocią, zakładając codziennie wysokiej jakości pokrowiec na rower. Ważne, aby materiał wykonany był z włókniny polipropylenowej nieprzepuszczającej wilgoci, ale jednocześnie z funkcją oddychania tkaniny. Pokrowiec na jednoślad musi być wystarczająco duży, by w całości i bardzo szczelnie zakrył wszystkie elementy pojazdu”.

Jak zapewnić bezpieczeństwo dzieciom?

W radiu słuchałam ostatnio audycji dotyczącej rowerzystów w dużych miastach. Jakiś człowiek z oburzeniem mówił: – Proszę pana! Niech pan sobie wyobrazi, że nie dość, że jeżdżą po zatłoczonych drogach, to jeszcze wożą ze sobą dzieci. Zero pomyślunku! Z jednej strony trzeba przyznać tej osobie rację – w końcu jazda rowerem wśród kierowców samochodów, którzy mijają nas na centymetry i to z dużą prędkością, nie należy do przyjemności. Ale z drugiej strony, dlaczego właściwie to my mamy się wycofać z dróg, a nie zmotoryzowani zwolnić, jechać ostrożniej? Osobiście wielokrotnie doświadczyłam bezmyślności kierowców: bardzo krótki odcinek wąskiej drogi, a samochód musi wyprzedzić. Albo inna sytuacja: przed nami jedzie tramwaj, zaraz podjedzie na przystanek. Między mną a tramwajem kilkadziesiąt metrów. Samochód wyprzedza mnie tylko po to, żeby za chwilę stanąć, czekając na wsiadających do tramwaju pasażerów. Czy taki ruch naprawdę przyspieszył drogę tego kierowcy? A jeżeli tak, to o ile?

Wracając do pana wypowiadającego się w radio: tak, jeżdżenie głównymi ulicami w miastach może być dla rowerzysty niebezpieczne. Ale większość z nas jest w stanie znaleźć trasę mniejszymi uliczkami, gdzie ruch samochodów jest mniejszy, a szybkość mocno zredukowana. Oczywiście najbezpieczniejsi będziemy, przemieszczając się drogami rowerowymi.

Rowery zamiast dwóch samochodów – przykład udanej zmiany

Czwórka dzieci, dojazdy do przedszkola, szkoły i pracy, a oprócz tego chyba największe wyzwanie: zakupy dla takiej gromady bez samochodu, w sytuacji mieszkania na obrzeżach miasta, kilka kilometrów od najbliższego sklepu. To opis jednej z duńskich rodzin, która zmieniła swoje dwa samochody na rowery. Powód? Zrobili to przede wszystkim z myślą o klimacie, ale również ze względu na spore oszczędności; wynajęcie raz na jakiś czas samochodu opłaca się dużo bardziej niż utrzymanie, tankowanie i opłacenie wszystkich kosztów stałych auta. A jak sześcioosobowa rodzina radzi sobie ze wszystkim obowiązkami bez samochodu? Jak mówią kluczem do powodzenia całego pomysłu jest dobre zaplanowanie całego tygodnia: ”Głównym wyzwaniem jest tak naprawdę dyscyplina w planowaniu i logistyce, w szczególności kto i kiedy potrzebuje roweru elektrycznego”. Rodzina posiada dwa rowery górskie, dwa miejskie, rower elektryczny z przyczepą cargo oraz rowerek dziecięcy. Szczególnie istotny jest dla duńskiej rodziny rower elektryczny:  wykorzystują go do robienia zakupów i odwożenia dzieci do przedszkola i szkoły. Gdy rodzina chce wyjechać na wycieczkę, wypożycza samochód.

źródło: http://www.aktywnisportowo.pl/prawidlowo-przechowywac-rower-balkonie-zimy/

Poprzedni artykuł

Jak ograniczyć straty ciepła w domu?

Następny artykuł

Zabawa przyjazna środowisku. Jak festiwale muzyczne wspierają ekologię?

Ostatnie z kategorii