Pandemia koronawirusa a ochrona środowiska – jak ten trudny czas może pomóc nam uratować planetę

/

Dzieje się niewyobrażalne, zdarza się niezdarzalne. Czy gdybyśmy miesiąc temu usłyszeli, że za kilka tygodni cały świat będzie zmagał się z pandemią, to ktoś by z nas w to uwierzył? W tak szybkie rozprzestrzenianie się choroby? W tak duże trudności z jej opanowaniem? W zatrzymanie fabryk, zamknięcie szkół, wstrzymanie lotów pasażerskich? W to, że w najbogatszych krajach świata, w Europie Zachodniej, trzeba będzie prowadzić selekcję, kogo podłączyć do respiratora? Pewnie niewielu z nas. I wiecie co, powiem więcej: to zupełnie normalne. 

Tak działa mózg homo sapiens

Od kilku lat pracuję w marketingu, branży, w której każdy doskonale zna następujący mechanizm: jeżeli nagroda za zakup to natychmiastowa, jeżeli spłata kredytu za zakup produktu, to za pół roku. Bo mózg homo sapiens działa właśnie na tej zasadzie: to, co zdarzy się teraz, za kilka dni, maksymalnie miesiąc, jest istotne. To, co zdarzy się za dłuższy czas, np. za kilka miesięcy, gwałtownie traci na znaczeniu. Waga tych wydarzeń jest przez nasz mózg pomniejszana, bo tak przystosowała nas do przetrwania ewolucja: do skupienia się na celach krótkoterminowych, czyli kluczowych dla przetrwania. Zdobycie pożywienia dla plemienia, zapewnienia przeżycia tu i teraz. jest najważniejsze To, co zdarzy się za rok, nie jest istotne. I mniej więcej właśnie na tym etapie rozwoju człowieka, etapie myśliwsko-zbierackim zatrzymał się nasz mózg. Mając w głowie ten mechanizm, łatwiej wytłumaczyć również, dlaczego tak trudno, mimo setek dowodów naukowych, uwierzyć nam w nadchodzące katastrofalne efekty zmian klimatu i niszczenia środowiska naturalnego. W to, że czekają nas niedobory wody i żywności spowodowane suszami i powodziami, że podniesie się poziom oceanów, a z nim masowe migracje wywołujące nieuniknione konflikty zbrojne i wojnę o zasoby. W to, że wraz z topniejącymi lodowcami i masową wycinką lasów wejdziemy w styczność z nowymi, nikomu nieznanymi wirusami. Dlaczego? Bo to wizja zbyt odległa, aby mógł ją uznać za istotną nasz mózg, który niewiele ewoluował od czasów prehistorycznego myśliwego. Mózg nastawiony na tu i teraz. 

Nie zmarnować szansy

Ale wiecie co? Właśnie teraz, w tym niezwykle trudnym i smutnym czasie, mamy w końcu realną szansę, aby zmienić nasz świat, zmienić oblicze naszej przyszłości, odwrócić nieubłagany bieg wydarzeń, pchający nas zdawałoby się nieuchronnie w stronę zagłady naszej planety. Dlaczego teraz? Bo na ten krótki moment, na te kilka miesięcy pandemii, tak jakby przenieśliśmy się w apokaliptyczną przyszłość, którą szykują nam zmiany klimatu. Właśnie teraz, w obliczu chaosu powodowanego w tym momencie przez COVID-19, decydenci, politycy, są w stanie dużo lepiej objąć swoim umysłem nadchodzące zagrożenia. Jeżeli w tym momencie dotrze do nich przekaz o uśpionych w lodach Arktyki i głęboko w dżunglach nieznanych ludzkości wirusach, to sprawnie połączą te hipotetyczne, oddalone w czasie zdarzenia z tym, które dzieje się dzisiaj – z koronawirusem. Gdy teraz powiemy im, że taka sama pandemia, z jaką mamy do czynienia w tym momencie, nie jest jednorazowym ewenementem, że na skutek ocieplania klimatu i wycinki lasów może pojawiać się choćby co roku, to ta informacja może w końcu przekonać ich do działania. Żeby nie być gołosłownym podajmy przykłady możliwych scenariuszy.

Dżungla

Był rok 1997, kiedy kłęby gęstego dymu na wiele dni pokryły indonezyjską dżunglę, obszar wielkości Węgier. Przyczyną, jak w wielu przypadkach wcześniej i później, było wypalanie lasu pod uprawy rolnicze. Nietoperze, do tej pory niemające kontaktu z ludźmi, masowo opuściły spaloną dżunglę, szukając pożywienia w pobliżu siedlisk ludzkich.  Razem z nimi przybył z wnętrza dżungli groźny, nieznany ludziom wirus Nipah. Wtedy spowodował śmierć ponad stu osób, ale kolejne jego ogniska wybuchają do dzisiaj w różnych punktach Azji południowo-wschodniej. Warto dodać, że pomimo iż wirus znany jest już od ponad dwudziestu lat, wciąż nie udało się opracować szczepionki. Podobne przykłady związku wylesiania z masowymi zakażeniami wśród ludzi można mnożyć: Ameryka Południowa i eksplozje malarii, Liberia i gorączka krwotoczna Lassa, wirus Zika w kilkudziesięciu krajach świata – dla wszystkich tych epidemii potwierdzono naukowo związek pomiędzy dynamicznym wzrostem zakażeń a deforestacją.  „Im bardziej niszczymy ekosystemy leśne, tym bardziej prawdopodobne stają się wybuchy nowych epidemii wśród ludzi” mówi na łamach listopadowego National Geographic Andy MacDonald z kalifornijskiego Earth Research Institute.

Lodowce

Być może nawet większe zagrożenie niż to ukryte głęboko w dziewiczych lasach tropikalnych, czai się zamrożone od tysięcy lat w lodach Arktyki i Antarktydy. O tych, które występują w dżungli, wiemy przynajmniej tyle, że współistnieją z żyjącymi tam zwierzętami od setek lat, a harmonia w przyrodzie nie zostaje przez nie zaburzona. Nie mamy natomiast żadnego pojęcia o tym, jaki wpływ wywoływały przed tysiącami lat wirusy zahibernowane w lodzie. „Niektóre z nich mogły spowodować wymieranie wielu gatunków, w tym homo sapiens” – tłumaczy Jean-Michel Claverie, biolog z Uniwersytetu Aix-Marseille we Francji w lutowym wydaniu Newsweek. W 2016 roku mieliśmy już do czynienia z przypadkiem groźnych konsekwencji aktywowania się nowych źródeł zakażenia na skutek topnienia długoletniej pokrywy lodowej. Na Syberii zarażony wąglikiem zmarł wtedy dwunastoletni chłopiec; podejrzewa się, że zachorowanie nastąpiło na skutek roztopienia lodu kryjącego zakażone tą bakterią zwłoki osób, które zmarły kilkadziesiąt lat wcześniej.

***

Na skutek pandemii COVID-19 nasza przyszłość stała się teraźniejszością, a cele ochrony klimatu chwilowo tożsame z celami większości państw na naszym globie: ratować ludzi przed zagrożeniem, przestawić o 180 stopni model, w którym działa światowa gospodarka. Miejmy nadzieję, że głos organizacji ekologicznych zdoła się przebić i dotrzeć do osób u władzy. Będąc w środku kryzysu rodem z przyszłości, mogą w końcu nas nie tylko usłyszeć, ale naprawdę zrozumieć potrzebę działania. Deglobalizacji gospodarki. Ograniczenia transportu międzynarodowego, w szczególności lotniczego. Uniezależnienia się od międzynarodowych, międzykontynentalnych łańcuchów dostaw. Otwarcia na lokalne, odnawialne źródła energii. A wszystko aby przeciwdziałać deforestacji, globalnemu ociepleniu i idącym za tym procesem konsekwencjami, m.in. aktywowaniu nieznanych, zabójczych wirusów. 

źródła:

  • https://www.nationalgeographic.com/science/2019/11/deforestation-leading-to-more-infectious-diseases-in-humans/
  • https://www.newsweek.com/melting-glaciers-thawing-permafrost-ancient-viruses-1486037

Poprzedni artykuł

Recykling artykułów codziennego użytku

Następny artykuł

Świat w obliczu pandemii koronawirusa. Jak reaguje środowisko naturalne?

Ostatnie z kategorii