W 2050 roku Ziemia już nas nie wyżywi. Chyba że wszyscy zaczniemy jeść mniej mięsa

 Obecnie jest nas już 7,5 miliarda, a szacuje się, że przy obecnym tempie przyrostu naturalnego w 2050 roku będzie nas 10 miliardów, czyli 10 razy więcej niż w 1960 roku. Na Ziemi robi się coraz ciaśniej, a jednocześnie przez szybki wzrost liczby światowej populacji, potrzebujemy w tej kurczącej się przestrzeni wytwarzać coraz więcej jedzenia. W związku z tym już niedługo władze wielu krajów będą musiały zdecydować: pastwiska dla bydła, ziemia pod uprawę roślin jadalnych, teren pod rośliny energetyczne czy miejsce pod budowę nowych domów? Jeżeli do rosnącej w szybkim tempie liczby ludności dołożymy jeszcze zmiany klimatu i towarzyszące im podnoszenie się poziomu oceanów, to zobaczymy, że terenów zdatnych pod uprawę rolną i wypas bydła zostanie naprawdę niewiele. Dodajmy do tego towarzyszące emisji gazów cieplarnianych silne zakwaszenie oceanów i wymarcie większości ryb. Suma sumarum dostajemy jeden, krzyczący obraz: nie ma gdzie sadzić roślin i hodować zwierząt, a na dodatek nie ma jak uzupełnić tych braków, przerzucając się na dietę opartą na rybach i owocach morza! Czy można w jakiś sposób przygotować nas do nadejścia tej chwili, co można zrobić, aby w tak opisanych warunkach być w stanie zapewnić wystarczającą ilość jedzenia dla ludzkości? Postawić na uprawę roślin, czy hodowlę zwierząt? Na co starczy nam miejsca na naszej zatłoczonej planecie roku 2050? 

Krowy muszą odejść (z naszych jadłospisów)

Żeby odpowiedzieć sobie na te pytania, przede wszystkim trzeba sprawdzić, do wyprodukowania którego rodzaju pożywienia potrzeba największej powierzchni. Okazuje się, że najbardziej „ekstensywna” jest dieta oparta na mięsie, w tym wyraźne pierwsze miejsce zajmuje wołowina. Hodowla świń i drobiu zajmuje zdecydowanie mniej terenu. Z kolei powierzchnia potrzebna pod uprawę roślin to ułamki tego, co potrzeba do wyhodowania jakiegokolwiek zwierzęcia mięsnego. Zaskoczeni? Szczerze mówiąc, ja również. Cała moja potrzeba zgłębienia tematu tego artykułu wynikła ni mniej, ni więcej, jak z wątpliwości, czy przy dobrej dla klimatu i etycznie właściwej diecie bezmięsnej, starczy miejsca na Ziemi na wszystkie te dodatkowe uprawy, które będą musiały powstać, aby zaspokoić zwielokrotniony popyt na rośliny. Myślałam tutaj w szczególności o niskiej kaloryczności roślin: aby dostarczyć organizmowi żelaznej dawki 2250 kcal dziennie, trzeba wyprodukować dużo więcej żywności roślinnej niż mięsnej, a więc potrzeba większego areału. Skąd więc takie, a nie inne wyniki? Jeżeli chodzi o wołowinę, to po pierwsze krowa potrzebuje dużo więcej pokarmu niż my –  statystyczna krowa zjada w przeciągu swojego życia kilkaset ton paszy. Po drugie kości i skóra stanowią znaczącą część wagi całego zwierzęcia: stąd właśnie do pozyskania porcji wołowiny potrzeba obsadzić tak wiele pól uprawnych. Im mniejsze zwierzę, tym lepsza ta zależność –  dla wyprodukowania porcji mięsa wieprzowego i drobiowego potrzeba zdecydowanie mniejszego areału.

źródło: https://www.thelancet.com/action/showPdf?pii=S0140-6736%2818%2931788-4

W powyższym zestawieniu nie ujęto ani owadów ani mięsa syntetycznego. Są to jednak opcje również warte rozważenia: pierwsza z nich jest sprawdzona przez setki milionów ludzi zamieszkujących Azję Południowo-Wschodnią, którzy z powodzeniem i smakiem zajadają się nimi codziennie. I co kluczowe w temacie tego artykułu, ich hodowla zajmuje bardzo niewiele miejsca.  Druga możliwość, mięso syntetyczne, to nowa, ekscytująca alternatywa – produkowana w laboratoriach, zajmie zdecydowanie mniej miejsca niż hodowla mięsnych zwierząt hodowlanych, a jednocześnie zachowując smak mięsa, ma szansę przekonać do siebie tych, którzy nie potrafią przejść na dietę roślinną.

Czy za 30 lat będziemy mieli co jeść?

W jednym z ostatnio przeprowadzonych badań (Food in the Anthropocene, The Lancet) sprawdzono 500 różnych możliwości kombinacji diet. Okazuje się, że według wyliczeń, tylko połowa z nich zapewni światu wystarczającą ilość jedzenia. Ale uwaga! Takie gwarancje dają dokładnie wszystkie alternatywy diety wegańskiej. Dieta wegetariańska nie poradziłaby sobie z tym wyzwaniem już tak dobrze – według wyników tych samych badań, konieczne byłoby w tym celu zwiększenie areału ziem uprawnych aż o 22% lub rewolucyjne zwiększenie wydajności plonów z hektara (tu jednak pozostaje problem wpływu na zdrowie takich genetycznie modyfikowanych roślin). Takie są dane. Ale czy mamy realne możliwości, żeby większość ludzi na naszej planecie stała się wegetarianinem lub weganinem? Odpowiedzieć na to pytanie pomoże nam ten wykres, popatrzmy:

Widzimy, że w niektórych częściach świata ludzie z powodzeniem stosują dietę bez mięsa czerwonego. Zauważmy, że ci, którzy nie mogą się bez niego obejść, to mieszkańcy krajów najbogatszych –  zamieszkujący Amerykę Północną. To dobry znak, bo wysokie zarobki pozwalają na proste przestawienie diety – kupno zróżnicowanych produktów. Amerykanin, który zrezygnuje z mięsa, tak jak np. byłoby to w przypadku mieszkańca Afryki, ma dogodne alternatywy i dostępność produktów z całego świata, na które może sobie pozwolić.

Rezygnacja z mięsa koniecznością

Wnioski z badań są jednoznaczne: chcąc zachować obecną sytuację, musimy zmienić naszą dietę: ta oparta na mięsie spowoduje znaczne niedobory ziemi uprawnej, a w konsekwencji wzrost cen żywności. Zapewne w Polsce, jak i w całej Europie jedzenia raczej nam nie zabraknie, bo jako kraje bogate, będziemy w stanie zapłacić za żywność kilkukrotnie więcej. Jednak pamiętajmy, że duża część ludności naszego globu nie będzie w stanie pozwolić sobie na zakup wystarczającej do przeżycia ilości jedzenia. Dlatego musimy działać i zmienić naszą dietę. Najlepiej już od dzisiaj. Gdy bogate państwa Unii Europejskiej i Ameryki Północnej swoje potrzeby żywnościowe będą zapewniać dzięki własnym, krajowym uprawom, ziemie obecnie przeznaczane przez kraje rozwijające się pod uprawę paszy dla bydła (np. 97% soi z Amazonii jest produkowana na paszę; większość z niej eksportowana), zostaną przeznaczone na uprawę żywności dla ludzi: zbóż, warzyw i owoców. Dla każdego powinno wtedy starczy jedzenia.

Mamy nadzieję, że udało się nam Was przekonać do stopniowej rezygnacji z mięsa. Zastanawiacie się jak to zrobić i czym je zastąpić? Niedługo na naszym portalu podzielimy się własnymi sposobami na ograniczanie mięsa w diecie, a tymczasem odsyłamy Was do zwięzłego materiału wideo Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej w tym temacie: Czym zastąpić mięso w diecie?

Źródła:

  • Food in the Anthropocene: the EAT– Lancet Commission on healthy diets from sustainable food systems, 2019, https://www.thelancet.com/action/showPdf?pii=S0140-6736%2818%2931788-4
  • Portal Nauka o Klimacie: https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/klimatyczny-slad-kotleta-386
  • https://foodtank.com/news/2013/12/why-meat-eats-resources/
Poprzedni artykuł

Świat w obliczu pandemii koronawirusa. Jak reaguje środowisko naturalne?

Następny artykuł

Atom w dobie OZE. Czy energia jądrowa jest ekologiczna?

Ostatnie z kategorii