4 powody, dla których powinniśmy dać szansę elektrycznym hulajnogom

/

Hulajnogi są modne, hulajnogi są cool. Czy to dobrze dla nas i dla środowiska? I jak długo potrwa ten boom? Czy hulajnogi wpiszą się krajobraz miejski na stałe, tak jak samochody czy rowery, czy będą wyłącznie przejściową modą, a nie odpowiedzią na realne potrzeby? 

Regulowanie, ale i zniechęcanie

Prawodawstwo na całym świecie zmienia klasyfikację hulajnóg, zrównując je z rowerami. Już nie można jeździć nimi po chodnikach, na siedząco, nie można przewozić pasażerów, ani przekraczać prędkości 20-30 km/h. W norweskim Trondheim władze poszły o krok dalej, wprowadzając całkowity zakaz jazdy na hulajnodze w tym mieście. Z kolei w duńskiej stolicy, Kopenhadze, nowe prawo dopuszcza maksymalnie 200 hulajnóg jednocześnie w centrum miasta. A jak na świecie radzą sobie z beztroskim porzucaniem hulajnóg w na środku chodników?  W USA zbierają je pracownicy miejskich służb sprzątających i … wyrzucają. Również i u nas podobnie: w zeszłym roku w Warszawie zarekwirowano pół tysiąca nieprawidłowo zaparkowanych hulajnóg, co skutecznie zmieniło politykę właścicieli wypożyczalni. Teraz operatorzy wysyłają regularne patrole, które przestawiają zaparkowane wcześniej hulajnogi tak, aby nie utrudniały przejścia. 

W obronie hulajnóg

Elektryczne jednoślady są obecnie mocno krytykowane w mediach, ze względu na chaos, jaki wprowadza ich dowolne parkowanie, jak również podnoszone są głosy zaprzeczające ich pozytywnemu wpływowi na klimat. Muszę jednak przyznać, że argumenty podawane w tym artykule przez Stefana Gösslinga, norweskiego specjalistę ds. zrównoważonego transportu z Instytutu Badawczego Zachodniej Norwegii brzmią przekonująco. Poniżej krótkie podsumowanie najważniejszych wniosków.

Hulajnogi elektryczne mają szansę uwolnić miasta od samochodów. Skuteczniej niż rowery

Mieszkańcy norweskiego Oslo tracą setki godzin rocznie na stanie w korkach. Hulajnoga jest tu świetną alternatywą, bo połowa tras wykonywanych w tym mieście ma długość mniejszą niż 5 kilometrów – spokojnie może być przeprowadzona bez konieczności użycia samochodu. “Czy jesteś za czy przeciw hulajnogom, musimy podjąć działania rozwiązujące problemy związane z transportem w naszych miastach. To, czego potrzebujemy, to więcej terenów zielonych i ułatwienia dla nie zatruwających środowiska lokalnego sposobów przemieszczania: pieszego, rowerowego czy właśnie hulajnóg” – argumentuje Stefan Gössling. Dodatkowo, wprowadzając elektryczne hulajnogi, zyskamy przestrzeń – parkowanie samochodów zajmuje niezwykle dużo miejsca, szczególnie gdy pomyślimy, że przemieszcza się nim raptem jedna, dwie osoby.

I jeszcze przykład pokazujący, że te wnioski są prawdziwe również w Polsce. Ankieta przeprowadzona w Warszawie przez operatora hulajnóg Lime pokazuje, że znacząco przyczyniają się do rezygnacji mieszkańców tego miasta z jazdy samochodem. Otóż aż jedna czwarta użytkowników deklaruje, że gdyby nie hulajnogą, daną trasę pokonaliby autem.

100 razy efektywniejsze od samochodów spalinowych

Należy starać się ograniczać wpływ hulajnóg na środowisko: wprowadzić nakaz używania elektrycznych samochodów do codziennej zbiórki hulajnóg oraz w miarę możliwości, obowiązek ładowania baterii przy użyciu OZE (przynajmniej częściowo). Ważnym argumentem, który przytacza naukowiec jest również fakt, że hulajnogi wykorzystują energię dwadzieścia razy efektywniej niż elektryczne samochody i sto razy bardziej efektywnie niż samochody spalinowe. Te elektryczne jednoślady ze względu na swoją małą wagę zużywają też zdecydowanie mniej energii niż samochody.

W Warszawie ślad węglowy hulajnóg elektrycznych niższy niż samochodów

Produkcja hulajnóg elektrycznych przyczynia się do emisji gazów cieplarnianych, to fakt. Czasem można zobaczyć argument, że samochód spalinowy, w którym wszystkie miejsca są zajęte, jest lepszy dla środowiska niż hulajnoga. Ale fakty są takie, że samochodami jeździ najczęściej jedna lub dwie osoby. Nie szukając daleko, popatrzmy na stolicę naszego kraju: w Warszawie jest to 1,3 osoby: hulajnogi mają niższy ślad węglowy. Oczywiście czekamy na jeszcze większe obniżenie emisji z produkcji tych jednośladów, np. tak jak sugeruje mój kolega redakcyjny w tym artykule, poprzez użycie materiałów z recyklingu.

Hulajnogi jak samochody elektryczne: parkowanie i ładowanie

Jednym z głównych zarzutów przeciw elektrycznym hulajnogom jest ich chaotyczne parkowanie w przestrzeni miejskiej. Norweg mówi w tym wypadku o rozwiązaniach, które już teraz są stosowane w wielu miastach: wprowadzanie ograniczeń, kary finansowe dla operatorów za każdą niewłaściwie zaparkowaną hulajnogę. Do tego dodaje jednak jeszcze jeden ważny punkt: tysiące mini parkingów dla hulajnóg, jeden oddalony od drugiego maksimum 200 metrów, a każdy z możliwością doładowania pojazdu. To ostatnie rozwiązanie obniży, choć nie zlikwiduje liczbę kursów pojazdu zbierającego jednoślady (z pewnością sporą część hulajnóg trzeba będzie odwieźć w najbardziej uczęszczane miejsca, ale wyznaczone miejsca do parkowania zmniejszą konieczność przeparkowywania).

Dajcie im trochę czasu, a efekty Was zaskoczą

Oczywiście pomimo wszystkich wymienionych tutaj zalet elektrycznych hulajnóg, ten rodzaj pojazdu ma również wady. Jednak jak mówią Norwegowie: wprowadzajmy regulacje zwiększające bezpieczeństwo i zmniejszające chaos, a zobaczymy, że ten rodzaj transportu wprowadzi do naszych miast, wciąż przecież nie chcącą nadejść, „bezsamochodową” rewolucję. Próbowaliśmy car sharingu, przywilejów dla transportu publicznego, udogodnienia dla rowerów. Te wszystkie działania pomagają, ale prawdziwa rewolucja, likwidacja korków i jednego z głównych źródeł emisji trujących związków w miastach, wciąż nie może się wydarzyć. Ludzie ciągle wybierają samochód, bo w odróżnieniu od carsharingu i transportu publicznego daje prywatność, a w przeciwieństwie do rowerów nie wymaga wysiłku fizycznego. Oba problemy rozwiązują właśnie elektryczne hulajnogi, dlatego to właśnie one mogą być tymi, które zrobią nam rewolucję w naszych miastach. Dostaniemy czystsze powietrze i przestrzeń. Osobną kwestią pozostają kwestie śladu węglowego: w tym przede wszystkim szybkie zużycie hulajnóg, a wraz z nimi trudnych dla recyklingu baterii. i Z pewnością więc te jednoślady muszą zacząć być wykonywane z trwalszych materiałów, tak aby zapewnić zdecydowanie dłuższą niż obecne kilka miesięcy żywotność (w szczególności ze względu na zastosowanie w produkcji nietrwałego aluminium). 

Źródła:

  • https://forskning.no/bil-og-trafikk-klima-miljo/bra-for-byen-om-el-sparkesykkelen-far-storre-fart/1643574
  • https://www.portalsamorzadowy.pl/gospodarka-komunalna/hulajnogi-w-miastach-w-liczbach-najstarszy-uzytkownik-mial-78-lat,135210.html
  • https://strefabiznesu.pl/srednio-w-kazdym-samochodzie-na-warszawskich-ulicach-porusza-sie-13-osoby/ar/10661872
  • https://www.tv2lorry.dk/kobenhavn/kender-du-reglerne-unge-pa-lobehjul-kan-koste-foraeldrene-dyrt
Poprzedni artykuł

Atom w dobie OZE. Czy energia jądrowa jest ekologiczna?

Następny artykuł

Planowanie przestrzenne na gorącą przyszłość: Abu Dhabi i Dubaj

Ostatnie z kategorii